niedziela, 15 stycznia 2017

Because I Love You! | The Joy Of Giving

the-joy-of-giving

Have you ever wished for Christmas magic to last forever? January Blues hits us pretty hard every year and making New Year’s resolutions not necessarily does help. So why is that? Was December so good because we got used to being spoiled with lots of delicious food, time off with family and most importantly – Christmas gifts? Yup, Christmas gifts, but instead of those received ones, for me it’s all about the joy of giving. :)

*  *  *

Czy zdarzyło Wam się chociaż raz marzyć, by świąteczny czas mógł trwać wiecznie? Styczniowy spadek nastroju dopada nas każdego roku i wyznaczanie sobie postanowień noworocznych niekoniecznie pomaga. Jak więc to wytłumaczyć? Czyżby grudzień był tak wspaniały, ponieważ przyzwyczailiśmy się do bycia rozpieszczanymi przez ogrom przepysznego jedzenia, wolnego czasu spędzonego z najbliższymi i co najważniejsze – świątecznych prezentów? Tak, prezentów, ale zamiast tych otrzymanych, dla mnie liczy się przede wszystkim radość z ich wręczania. :)


Giving, not receiving


‘All I Want For Christmas’ is one of the most popular Xmas songs that we hear in December over and over again, but even in November we start making wish-lists with gifts that we would like to find under our Christmas tree. On the other hand, when we ask our closest ones what they would like to get, very often they answer that they don’t need anything. Very helpful, right? And then the struggle begins! I can’t even count how many Christmas gift guides I have watched on YouTube over the past few years. I don’t tend to buy gifts last minute and I spend so much time trying to find a perfect one – ‘What should I buy her/him/them?’ is one of those questions that I ask myself very often and which brings me a lot of frustration… and I know I’m not the only one here. But once an idea comes into my mind, then the best part begins! :) I’ve got my little black notebook where I keep all of gift ideas for my family and friends – each person has a separate, dedicated list. I’m a very good listener, so when they mention something they really would like to have, I write it down because I know I would kill for this information in the future. I try to review all of my ideas regularly to make sure I haven’t missed anything or simply to update it if they have already managed to get something they wanted.

*  *  *

„All I Want For Christmas” to jedna z najpopularniejszych świątecznych piosenek, które na okrągło rozbrzmiewają w stacjach radiowych (i nie tylko), ale już nawet w listopadzie zaczynamy spisywać listę prezentów, które chcielibyśmy znaleźć pod choinką. W końcu trzeba jakoś ułatwić zadanie naszemu Mikołajowi. ;) Z drugiej jednak strony, kiedy pytamy najbliższych co chcieliby dostać, bardzo często odpowiadają, że nic nie potrzebują. Bardzo pomocne, prawda? No i właśnie wtedy zaczyna się droga pod górkę! Nawet nie potrafię zliczyć jak wiele przewodników prezentowych obejrzałam na YouTube w przeciągu ostatnich lat. Nie mam w zwyczaju zostawiać kupowanie prezentów na ostatnią chwilę i poświęcam naprawdę dużo czasu na znalezienie tego idealnego. „Co powinnam jej/jemu/im kupić?” to jedno z tych pytań, które zadaję sobie w kółko i które niekiedy spędza mi sen z powiek… tak jak i wielu innym osobom. Na szczęście, kiedy już odpowiedni pomysł zrodzi się w mojej głowie, wtedy zaczyna się najlepsza zabawa! :) Zdradzę Wam, że posiadam mały, czarny notesik, w którym zapisuję sobie wszystkie pomysły na prezenty dla rodziny i przyjaciół – każdej osobie poświęcona jest oddzielna lista. Jako bardzo dobry słuchacz często udaje mi się wyłapać z rozmów co im się bardzo podoba lub co chcieliby sobie kupić, dlatego od razu to sobie notuję (najpierw w głowie lub telefonie – potem w notesie) bo wiem, że w przyszłości dałabym się pokroić za taką informację. Staram się na bieżąco analizować wszystkie spisane pomysły, żeby upewnić się, że niczego nie przeoczyłam lub po prostu zaktualizować listę, jeśli marzenie/zachcianka danej osoby się już spełniła.


Christmas magic


For me December is definitely the month of giving – I completely forget that I might receive something too as the only thought that is occupying my mind is how to make my closest ones happy. I can’t even compare how much I prefer to give, rather than receive gifts! I love this time right before Christmas when I can pack all of the gifts – my parents know how much joy I’ve got when doing this and they always give me a few extra ones to pack that nobody else knows about. And then it’s just me, Christmas songs… and a wrapping paper. I always buy loads of rolls to wrap each thing separately – buying fancy gift bags or boxes are not challenging enough. Once everything is packed, my excitements starts to grow even more – I can’t wait for the moment the person is going to open their gift and I start imagining their reaction while they do this. I feel great to be able to make them happy, but the most difficult part is to keep it secret and not mentioning what they’ll get as I don’t want to ruin a surprise. Yes, it did happened in the past…

*  *  *

Grudzień dla mnie jest zdecydowaniem miesiącem dawania – kompletnie zapominam, że ja też mogę coś otrzymać, ponieważ jedyna myśl jaka zaprząta moją głowę, to jak uszczęśliwić moich najbliższych. Nie potrafię nawet porównać o ile bardziej wolę wręczać, niż dostawać prezenty! Uwielbiam ten czas tuż przed Świętami, kiedy mogę zapakować wszystkie podarunki – moi rodzice dobrze wiedzą, jak wiele radości mi to sprawia i zawsze podrzucą mi kilka dodatkowych rzeczy do zapakowania, o których nikt poza nami nie ma pojęcia. I wtedy jestem już tylko ja, świąteczne piosenki… i papier ozdobny do pakowania. Zawsze kupuję ich w nadmiarze, żeby wystarczyło na zapakowanie wszystkiego osobno – kupowanie gotowych prezentowych torebek, czy ozdobnych pudełek to według mnie pójście na łatwiznę. Kiedy wszystko jest już zapakowane, moje podekscytowanie sięga wręcz zenitu – tak bardzo nie mogę się doczekać momentu, w którym obdarowywane osoby otworzą swoje prezenty i zaczynam sobie wyobrażać ich reakcje. Wspaniale się czuję, gdy mogę sprawić im radość, ale najtrudniejsze w tym wszystkim jest trzymanie języka za zębami i niewypaplanie co otrzymają, ponieważ nie chcę zepsuć im niespodzianki. Tak, niestety już kiedyś mi się to przydarzyło…

wrapping-christmas-gifts
Photo: travelmap.site

The joy of giving


Speaking of surprise, it’s not only Christmas time when we can make a little bigger effort with giving. When I was younger I started to spend more time on preparing birthday (and any other) wishes to make them personalized – as far as I know, all of my family members are always very pleased and impressed so that definitely pays off. Because nothing matters most than honest wishes from the bottom of your heart that make other people happy. But the longest period of time I was preparing my wishes and gift was last year as my sister was celebrating her 30th birthday. Although we live in different countries now, we’re very close to each other and I knew I had to prepare something special for her, so I started in advance. I’ve decided that the main gift will of course be more personalised, sentimental and DYI, so I’ve made ’30 reasons why I love you’ box (I also did it 2 years ago for Mother’s & Father’s Day), filled with wonderful memories from our childhood and life together. At first I kept a list on my phone and was updating every time special memory was popping into my mind.  Magenta is her favourite colour so I have decided to make it a theme for all her gifts. I found the first magenta gift accidentally, around 7 months before her big day. I know, it’s a long time but I just couldn’t resist not to buy it. Time was passing buy, I bought a few more magenta gifts, personalised card with our photos, wrapped everything in a magenta paper, ordered number ‘3’ and ‘0’ helium balloons in a (no surprise!) magenta colour… and I was as excited as if somebody else made me a surprise for me. I was so gutted I couldn’t go to Poland to be with her on that day and give her everything in person, but I sent a parcel to my parents who together with my brother-in-law were helping me to set up everything so it’s waiting for her when she wakes up on her birthday.

*  *  *

A propos robienia niespodzianek, nie tylko w Święta powinniśmy się wysilać trochę bardziej z obdarowywaniem innych. Kiedy byłam nastolatką zaczęłam przykładać większą uwagę do przygotowywania życzeń (urodzinowych, imieninowych i każdych innych), by były bardziej przemyślane i spersonalizowane – o ile mi wiadomo, cała rodzina jest zawsze zadowolona i pod wrażeniem, więc ta taktyka się zdecydowanie opłaca. Ponieważ nic bardziej się nie liczy, jak płynące prosto z serca szczere życzenia, które uszczęśliwiają innych. Najdłuższy okres czasu, przez jaki przygotowywałam życzenia i prezent był w tamtym roku, gdy moja siostrzyczka obchodziła swoje 30-te urodziny. Chociaż mieszkamy w innych krajach, jesteśmy ze sobą bardzo zżyte i po prostu wiedziałam, że muszę przygotować dla niej coś szczególnego, więc zabrałam się za to z wyprzedzeniem. Jako główny prezent wybrałam coś spersonalizowanego, sentymentalnego i DIY – pudełko zawierające “30 powodów za które Cię kocham” (podobne przygotowałam moim rodzicom 2 lata temu na Dzień Matki i Dzień Ojca), czyli wspaniałe wspomnienia z naszego dzieciństwa i wspólnego życia. Początkowo trzymałam listę na moim telefonie i aktualizowałam ją za każdym razem, gdy szczególne wspomnienie pojawiło się przed oczami. Magenta to jej ulubiony kolor, więc postanowiłam, że to właśnie ten kolor będzie tematem przewodnim wszystkich prezentów. Pierwszy z nich znalazłam przypadkowo, około 7 miesięcy przed jej wielkim dniem. Tak, wiem, że to bardzo wcześnie, ale po prostu nie mogłam się powstrzymać przed jego zakupem. Miesiące mijały, dokupiłam jeszcze kilka ‘magentowych’ prezentów, spersonalizowaną kartkę z naszymi wspólnymi zdjęciami, zapakowałam wszystko w magentowy papier ozdobny, zamówiłam wypełnione helem balony ‘3’ i ‘0’, oczywiście w kolorze magenta… i taką miałam z tego wszystkiego frajdę, jakby to ktoś dla mnie przygotował niespodziankę. Zdołował mnie tylko fakt, że nie byłam wstanie polecieć do Polski by być z nią tego dnia i wręczyć jej wszystko osobiście, ale wysłałam paczkę do naszych rodziców, którzy wspólnie z moim szwagrem pomogli mi wszystko przygotować tak, by prezent na nią już czekał, gdy obudzi się w dniu swoim urodzin.

Being grateful


I just can’t describe how amazing that felt to be able to work on this surprise for my lovely sister. I’m so blessed to have her in my life and I would do everything to make her happy! Because in my opinion life is about being grateful for people, not necessarily things, that we’ve got in our life. It’s not about having, but being with people that we love and who love us, and most importantly letting them know how much they mean to us. This time it was my birthday in 2015 that made me thinking: why am I receiving gifts on that day if this was my Mum who should be appreciated for the whole 9 month long effort? I didn’t do anything, I was just born. :) That’s why I have decided that next year, 2016, I’ll make her a surprise. Of course through the whole year I was writing down all my ideas in my little black notebook and at the end I decided to order a bunch of pink, ‘It’s a girl’ helium balloons with a note to thank you for giving me life. To be honest, I don’t remember what I got on my birthday that day, but I do remember how wonderful I felt when my Mum told me how much this surprise meant to her. Guys, these are the moments that we live for!

What I’m trying to say, let’s be grateful for people and things that live throws at us. You might be surprise to find out that gratitude works similar to antidepressant (you can read about it here).  Do you think you don’t have anything to give back? Of course you do! Just give a smile, warm hug and most importantly: your time that matters to your closest ones the most – not only around Christmas time, but during the whole year. :)

*  *  *

Nie potrafię nawet wyrazić słowami jakie było to wspaniałe uczucie, gdy przygotowywałam niespodziankę dla mojej siostry. Mam to przeogromne szczęście, że mamy siebie nawzajem i zrobiłabym wszystko, by uczynić ją szczęśliwą! Ponieważ według mnie w życiu chodzi o to, by być wdzięcznym za ludzi (niekoniecznie rzeczy materialne), którzy są przy nas. Nie liczy się posiadanie przedmiotów, a spędzanie czasu z ludźmi, których kochamy i którzy kochają nas, a przede wszystkim udowadnianie im jak wiele dla nas znaczą. Tym razem to były moje urodziny w 2015 roku, które dały mi do myślenia: „Dlaczego to ja otrzymuję prezenty tego dnia, skoro to moja Mama wykonała całą robotę i to ona powinna być doceniona za ten cały 9-miesięczny trud?”. Ja przecież nic nie zrobiłam, tylko się urodziłam. :) Właśnie dlatego zdecydowałam, że w następnym roku, 2016, zrobię jej niespodziankę. Oczywiście przez cały ten czas spisywałam wszystkie pomysły w moim czarnym notesiku, aż w końcu postanowiłam zamówić zestaw różowych, wypełnionych helem balonów z napisami „It’s a girl!” wraz z karteczką, gdzie podziękowałam za to, że dała mi życie. Prawdę mówiąc, nie pamiętam co dostałam na urodziny tego dnia, ale za to pamiętam jak cudownie się czułam, gdy Mama mi powiedziała jak wiele ta niespodzianka dla niej znaczyła. Kochani, to są właśnie te momenty dla których warto żyć!

To co staram się powiedzieć, to: bądźmy wdzięczni za ludzi i sytuacje, które przynosi nam los. Może Was zaskoczę informacją, że bycie wdzięcznym działa podobnie jak antydepresanty (możecie przeczytać o tym więcej tutaj). Wydaje Wam się, że nie macie nic, co moglibyście dać w zamian? Oczywiście, że macie! Wystarczy uśmiech, ciepły uścisk, a co ważniejsze: Wasz czas, który tak bardzo liczy się dla Waszych najbliższych – nie tylko w Święta, ale przez cały rok. :)


Now, what is the one thing that YOU are the most grateful for? Let me know in the comments below. :)

*  *  *

A Wy za co jesteście najbardziej wdzięczni? Podzielcie się w komentarzu. :)

xx

Gosia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz