poniedziałek, 4 lutego 2019

Perfectly Imperfect? | W 2019 Stawiam Na Nieperfekcyjność




When I set up this blog and started writing my first posts I really wanted them to be perfect. I’ve been doing a lot of research from the very beginning, planning carefully what exactly I want to say, making sure there’re no mistakes – not to mention I just started improving my English writing skills so the struggle was real. Instead of writing in Polish (as a Polish native speaker) which is easier, I got out of my comfort zone and started writing in a foreign language, so the whole process wasn’t as smooth as I would like it to be. I was giving up very easily, because I really believed that readers like only perfect articles – especially with interesting introduction and brilliant ending. And it didn’t have to be like this at all!

*  *  *
Kiedy założyłam tego bloga i zaczęłam publikować pierwsze posty, każdy tekst musiał być dopracowany co do najmniejszego szczegółu. Od początku długo się przygotowywałam, robiłam dokładny research, poprawiałam sto razy – nie wspominając już o moim dokształcaniu się w sprawnym pisaniu po angielsku i wielu błędach językowych po drodze. Zamiast zacząć pisać najpierw po polsku, od razu postawiłam sobie wyżej poprzeczkę i mobilizowałam się do prowadzenia bloga w obcym języku, więc nie szło mi to tak sprawnie, jak bym chciała. Łatwo się poddawałam, bo odgórnie sobie założyłam, że tylko wypieszczone teksty będą się podobać. Najlepiej takie z angażującym wstępem i błyskotliwą puentą na zakończenie. A wcale tak nie musiało być!


I had some kind of a perfectionism block – why should I post new articles systematically, if they’re not perfect? There’s no point, readers will laugh at me anyway (or at least haters will do), I thought. With the beginning of each year I had plenty of motivation so I was coming back to blogging with great plans and huge goals. I was promising myself that this time I’ll be blogging systematically and I’ll finally make this blog an interesting place to visit. Unfortunately this attitude wasn’t lasting long and it always ended with me feeling embarrassed and guilty and explaining myself in front of you – ‘Where have I been? What went wrong’.

I had some kind of a perfectionism block – why should I post new articles systematically, if they’re not perfect? There’s no point, readers will laugh at me anyway (or at least haters will do).


*  *  *
Miałam taką blokadę perfekcjonisty – po co publikować teksty systematycznie, skoro nie będą idealne? Przecież to się nie sprawdzi, wyśmieją mnie. Przychodził nowy rok, a ja po przerwie powracałam znowu z wielkimi planami i celami. Obiecywałam sobie, że w końcu będę systematyczna, w końcu rozruszam mojego bloga. Chwila zapału i potem znowu cisza. A potem poczucie winy i tłumaczenie się sama przed sobą i przed Wami – dlaczego mnie nie było? Co poszło nie tak?

Miałam taką blokadę perfekcjonisty – po co publikować teksty systematycznie, skoro nie będą idealne? Przecież to się nie sprawdzi, wyśmieją mnie.





Last year was very important to me. Apart from being pregnant and giving birth to a wonderful, healthy and pretty daughter (I’ve been sharing some photos on my Instagram), 2018 was a year when I finally learnt how to stop worrying about what other people think of me. Almost every time I wanted to do something, I was asking myself first: ‘But what will people say?’. I won’t lie if I say that most of my life (apart from early childhood) I was trying very hard to make other people to like me, my behaviour, my look, only good manners, the way I think or talk… I was afraid of being criticised, so I’ve been doing everything I can to make sure it doesn’t happen.
*  *  *
Ubiegły rok był dla mnie mega ważny. Oprócz tego, że byłam w ciąży i urodziłam zdrową i śliczną córeczkę (na moim Instagramie co jakiś czas zamieszczam zdjęcia Agatki), to rok 2018 nauczył mnie, jak w końcu przestać się przejmować, co myślą inni. Większość moich działań podporządkowana była myśleniu: „no ale co ludzie powiedzą?”. Nie przesadzę, jeśli wyznam, że całe moje życie (poza okresem wczesnego dzieciństwa) starałam się przypodobać innym, zwracać uwagę na zachowanie, maniery, wypowiedzi, wygląd… Obawiałam się krytyki, więc robiłam wszystko, żeby nie dopuszczać do takich sytuacji.


Only when I was around 27-28 years old I started feeling overwhelmed and anxious about this whole situation, my attitude, my perfectionism. Why should I please other people if it costs me so much effort? For example, 2 years ago I would not leave house without having makeup on my face – even when I was going to the gym (ridiculous, right?). But now, when I have managed to ‘grow up mentally’ and change my attitude, I can finally open myself in front of you and give myself permission for being imperfect.
*  *  *
Dopiero mając z 27-28 lat zaczęłam z tym walczyć, bo zaczęło mnie to męczyć. Dlaczego mam zadowalać innych, skoro kosztuje mnie to za dużo wysiłku? Przykładowo, jeszcze 2 lata temu nie wyszłabym z domu bez makijażu – nawet na siłownię (porażka, co?). Teraz, gdy poukładałam sobie wszystko w głowie i w końcu dojrzałam, mogę w końcu otworzyć się przed Wami i dać sobie pozwolenie na bycie nieperfekcyjną.



Instead of being perfect, I prefer to be authentic, natural and honest. I strongly believe that year 2019 will be a turning point in my life – I’ll be 30 in a few months, so it’s about time to open myself in front of you and to let you know me better with all my imperfections. Just please come stay in my little world, will you? :)
*  *  *
Zamiast być perfekcyjną, wolę być autentyczna, naturalna, szczera. Mocno wierzę, że rok 2019 będzie punktem zwrotnym w moim życiu – w końcu za pół roku skończę 30 lat, więc jest najwyższy czas się przed Wami otworzyć i dać się poznać z każdej strony, również tej nieperfekcyjnej. Wystarczy, że dołączycie do mojego świata, co Wy na to? :)

xx
Gosia

Photos from Unsplash by: 1) Christin Hume, 2) Annie Spratt

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz