poniedziałek, 7 października 2019

CARPE DIEM, czyli przejmuję kontrolę nad swoim szczęściem


Codziennie rano gdy się budzę, wieczorem gdy idę spać i kilka razy w ciągu dnia, zatrzymuję się myślami na naszej aktualnej sytuacji i warunkach, w jakich teraz żyjemy, żeby podziękować Bogu i losowi, za to gdzie nas zaprowadzili. Przesłanie na dziś to moje motto: bądź wdzięczna!


Najpierw 5 lat spełniania marzeń o karierze w Londynie, ale też 5 intensywnych lat wypełnionych stresem i presją upływającego czasu. A teraz? Spokojne życie w Hiszpanii, gdzie mogę bardziej skupić się na sobie, posłuchać wewnętrznego głosu, zwalczać wewnętrznego krytyka i poustawiać swoje życiowe priorytety bez presji otoczenia.

Całą sobą czuję, że nasza przygoda w Hiszpanii odmieni moje życie, oczyści umysł z dręczących myśli, doda wiary w siebie i przygotuje mnie do dalszego życia w zgodzie z samą sobą. Niesamowite jest to, że właśnie przekroczenie granicy 30 lat zbiegło się z tą ogromną zmianą w naszym życiu.

To tak jakbym naprawdę rozpoczynała nowy, lepszy rozdział w życiu, w którym przejmuję kontrolę nad swoim szczęściem.





To, co bardziej teraz dostrzegam i mocniej cenię, to "carpe diem", czyli "chwytaj dzień" i ulotność chwili. Zamiast brać udział w pogoni za czasem, wybieram teraz "slow life", ale wypełnione głównie wartościami, chwilami, ludźmi, miejscami, które w pełni mnie uzupełniają i dostarczają spełnienia. A moim największym spełnieniem, a zarazem największym życiowym osiągnięciem, jest urodzenie Agatki i wychowywanie jej (dotrzymując moich obietnic) na pewną siebie kobietę, również żyjącą w zgodzie sama ze sobą i kierującą się w życiu najważniejszymi wartościami. 


To, co ma teraz dla nas znaczenie, i czego cały czas się uczę, to życie “tu i teraz”, bo tylko w taki sposób możemy w pełni przeżyć daną chwilę, nie rozpamiętując przeszłych zdarzeń, czy wybiegając myślami w przyszłość. Wczoraj skończyłam czytać książkę “Esencjalista” Grega McKeown i jestem pod jej ogromnym wrażeniem! Greg podkreśla w swojej książce, że istnieje tylko chwila obecna i tylko ją możemy kontrolować, skupiając się na teraźniejszości i ciesząc się tą chwilą. To pierwsza książka, z której porobiłam masę notatek i aż się proszą, żeby napisać Wam podsumowanie książki oraz podzielić się z Wami fragmentami, które wzięłam sobie do serca. Dajcie znać, czy chcielibyście taką inną formę recenzji. ;)


*  * *


Jeszcze kilka godzin i znowu będę kładła się do łóżka, dziękując za dzisiejszy dzień. Zamknę oczy i głaszcząc się sama w myślach po ramieniu, cichutko sobie wyszeptam: Carpe diem. :)


Ściskam,

Gosia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz