czwartek, 30 stycznia 2020

5 produktywnych nawyków, dzięki którym odniesiesz sukces


Chyba upadłam na głowę! I to dosłownie! Dlaczego? Bo coś mi się mocno w głowie poprzestawiało i aż sama się dziwię, kiedy to się stało?! Wydaje mi się, że musiało się to zbiec z moimi 30. urodzinami - przynajmniej tak sobie wmawiam, żeby mieć jakiś ciekawy punkt odniesienia haha. No ale dobra, żarty na bok. Od kilku miesięcy, a dokładniej od września, czyli miesiąca, w którym przeprowadziliśmy się do Hiszpanii, zaczęłam bardziej skupiać się na swojej przyszłości, określaniu mojej wizji i misji do spełnienia. Analizując teraz ten okres z perspektywy czasu, z dumą mogę przyznać, że jego sponsorem było jedno, bardzo ważne słowo: PRODUKTYWNOŚĆ!

Jeszcze z rok temu, gdy byłam na macierzyńskim, czy kilka lat wcześniej, gdy intensywnie pracowałam w korpo w Londynie, w chwilach przeznaczonych na odpoczynek traciłam bezproduktywnie czas m.in oglądając YouTube i tłumacząc się sama przed sobą, że należy mi się relaks po całym dniu i muszę być na bieżąco (ze względu na pracę w branży urodowej). I tak jak wtedy byłam świadoma, że cierpię na FOMO, tak nie przypuszczałam, że to się kiedykolwiek zmieni. Ale zmieniło się i to diametralnie!

Zmieniłam swoje życie o 180 stopni, wyrabiając w sobie nowe, produktywne nawyki, które pomagają mi realizować cele i przybliżają do wymarzonej przyszłości. Nie będę ściemniać, że wszystko przyszło łatwo, a ja po prostu obudziłam się któregoś dnia zupełnie nawrócona. Chociaż jestem bardzo ambitną osobą, to z natury niestety raczej leniwa i zawsze próbuję znaleźć przyjemne i łatwe, ale zarazem skuteczne rozwiązanie. Lubię szybko widzieć rezultaty, nic na to nie poradzę, ale jak się już zmobilizuję, to od razu działam i wpadam w stan flow, który jeszcze bardziej nakręca moją motywację.

Przygotowałam dla Ciebie 5 moich sprawdzonych i ulubionych produktywnych nawyków, dzięki którym i Ty szybko odniesiesz sukces.


1. Planowanie dnia wieczór wcześniej


Zdecydowanie mój numer 1! Kiedyś nie zwracałam na to uwagi i polegałam głównie na mojej pamięci, a zapisywanie zadań do zrobienia było już ostatecznością (i to wyłącznie w pracy). Teraz nie wyobrażam sobie, że mogłabym pominąć tak istotny krok, jakim jest planowanie dnia. To, co się u mnie sprawdza i Tobie również powinno wejść w nawyk, to planowanie wieczór wcześniej.

Zacznij od przejrzenia kalendarza i wpisanych w nim wydarzeń/obowiązków na kolejny dzień - wynotuj je, uwzględniając godziny, o których muszą się odbyć. Kiedy już to zrobisz, wypisz zadania, które muszą zostać zrealizowane oraz takie, które chcesz wykonać (np. związane z Twoim hobby).

Mając już gotową listę, położysz się spać z oczyszczoną głową, a rano będzie już na Ciebie czekać rozpiska zadań, która będzie Twoim drogowskazem na ten dzień. Nie musisz tracić już czasu na zastanawianie się i planowanie co i kiedy zrobić, bo masz już to pod ręką. Jeśli więc każdego ranka stresujesz się, że masz tyyyle rzeczy do zrobienia i na pewno o czymś zapomnisz, to ta metoda zdecydowanie jest dla Ciebie.



2. 3 priorytety na dzień


No dobra, ale skąd masz wiedzieć, za co się zabrać, skoro lista się nie kończy, a doba ma tylko 24 godziny? Jeśli często dopada Cię prokrastynacja, to z pewnością wybierasz na początek zadania przyjemniejsze i łatwiejsze do wykonania. Możesz też mieć potrzebę odhaczania dużej ilości zrealizowanych zadań, przez co skupiasz się na zadaniach krótkich i szybkich do zrobienia. W obu przypadkach istnieje niestety duże prawdopodobieństwo, że najważniejsze zadania są przez Ciebie omijane szerokim łukiem, a na koniec dnia brakuje już ci czasu i energii, by się nimi zająć. I właśnie dlatego nie możesz pominąć ważnego kroku, jakim jest wybór priorytetów. Musisz brać pod uwagę różne okoliczności i niezaplanowane wydarzenia/sprawy do załatwienia, które zaburzają Twój dzień, dlatego lepiej być na to przygotowanym i zacząć od zadań najważniejszych. Zaleca się, żeby ograniczyć się do 3 priorytetów, ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że bardzo często to AŻ 3 priorytety i może zabraknąć czasu na jeden z nich, więc ich kolejność wybieraj rozsądnie.


3. Produktywny poranek


To, jak zaczynamy dzień ma bardzo duży wpływ na to, jak będzie wyglądać reszta naszego dnia. Jeśli zależy Ci, by go nie zmarnować i jak najlepiej wykorzystać czas, a jednocześnie męczy Cię, gdy wiszą nad Tobą zadania do wykonania, zabierz się za ich realizację z samego rana. W zależności od tego, co preferujesz i co Cię motywuje, wybierz jedną z dwóch taktyk:

a) Duże i trudne zadania najpierw - zaczynając od najmniej przyjemnego i trudnego/czasochłonnego zadania (tzw. metoda “eat that frog”), pozbędziesz się ze swojej listy najgorszego jej elementu, odczuwając tym samym ulgę i z realizacją kolejnych zadań będziesz mieć już z górki - w końcu, najgorsze masz już za sobą.

b) Małe i szybkie zadania najpierw - jeśli nie jesteś rannym ptaszkiem i potrzebujesz czasu na rozkręcenie się, spodoba Ci się zaczynanie od zadań łatwiejszych, które szybko można wykonać. W krótkim czasie odhaczysz sporą część listy, a widok zrealizowanych zadań zmotywuje Cię do kontynuowania - głupio byłoby przerwać, skoro tak dobrze idzie.

Niezależnie od tego, którą taktykę wybierzesz, będzie czekać na Ciebie satysfakcja z wykonanej pracy, a tym samym nakręcisz się do dalszego działania.



4. Pierwszy krok lub 5 minut


Łatwo powiedzieć, ale w praktyce już jest trudniej, no nie? Możesz wykręcać się wymówkami, bo brakuje Ci motywacji do działania, a lista zadań (albo nawet jedno konkretne zadanie) do zrobienia cię przeraża, ale jest na to sposób. Weź na tapet konkretne zadanie i zastanów się, jaki byłby pierwszy krok do jego zrealizowania. To co mi się sprawdza, to “rozbicie” zadania na podpunkty, które wyglądają już mniej strasznie. Przykładowo, gdy w moim planie dnia pojawiło się “Napisać artykuł na bloga o produktywnych nawykach”, pierwszym krokiem, jaki zrobiłam, było wynotowanie sobie w punktach nawyków, które u mnie się sprawdzają. Wypisałam ich ponad 10, ale nie chciałam, żeby ten tekst był za długi, więc zaczęłam się zastanawiać, które z nich są wg mnie najważniejsze, przechodząc tym samym płynnie do kroku drugiego. I tak właśnie zwykle jest, że jak już zaczynasz coś robić, poświęcisz na coś kilka minut uwagi, to szybko się wciągasz i udaje Ci się zrobić o wiele więcej. A tak to bolało na początku. ;)

To może Cię zainteresować: 10 sposobów na motywację

5. Miejsce na notatki


Gdy pracuję nad jakimś zadaniem czy projektem, staram się nie rozpraszać, bo wiem, jak łatwo potrafi mnie to wybić z rytmu. Jestem kreatywną osobą i dlatego w mojej głowie co chwilę pojawiają się przeróżne pomysły, często jednak w nieodpowiednim momencie. Przerabiałam to już mnóstwo razy i wiem, że nie mogłabym tego tak po prostu zignorować, bo z każdego pomysłu może urodzić się coś większego i potrzebnego, dlatego zawsze mam pod ręką notes, zeszyt lub karteczki samoprzylepne, by móc na bieżąco spisywać to, co zakiełkowało w mojej głowie.

Moja rada: zapisuj nie tylko pomysły, ale również wszystkie myśli, które odwracają Twoją uwagę od zadania, m.in inne rzeczy do zrobienia. Przykładowo, możesz przygotowywać umowę dla Klienta, ale w tym samym czasie przypomniało Ci się, że Twoja Mama ma imieniny. Zamiast przerywać zadanie, bo przecież musisz szybko zadzwonić z życzeniami, żeby nie zapomnieć, zapisz sobie hasłowo “Mamy imieniny - zadzwonić”, a gdy już skończysz pisać umowę, wykonasz telefon.

Odradzałabym też notowanie w telefonie, bo istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że kilkanaście sekund zamieni się w kilkanaście minut w social media. ;)


Zacznij wprowadzać zmiany stopniowo, ale nie zapominaj o systematyczności, bo to połowa sukcesu. Skoro mi się udało, to również i Tobie się uda, więc koniec czytania i do roboty! :)

Ściskam cieplutko,
Gosia

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza