czwartek, 23 stycznia 2020

Utknęłam na diabelskim młynie, czyli czy jesteś gotowa na biznes?


"Małgorzato, łap za klawiaturę i to szybko! - podpowiada mi mój wewnętrzny głos. Czuję, że jak zaraz nie zacznę spisywać tego co mi właśnie kiełkuje w głowie, siedzi na języku i gra w sercu, to wybuchnę! Aaaa! Przelewanie myśli na papier działa terapeutycznie, a pisząc ręcznie nie nadążyłabym za moimi myślami, dlatego odpalam laptopa i zaczynam szybkie stukanie w klawisze. Próbuję nazwać emocje, które mną zawładnęły i po kilku sekundach już wszystko wiem. A to dopiero początek!

Dziś, gdy to piszę, jest 6-ty stycznia. Ostatnie 2 tygodnie spędziłam na podsumowywaniu 2019 roku, analizowaniu go, wyciąganiu wniosków, formułowaniu mojej wizji, wyznaczania sobie celów na 2020… Nie powiem, bardzo intensywny okres w mojej głowie, który zadziała się na przełomie okresu świąteczno-noworocznego, kiedy to powinno się przede wszystkim odpoczywać. Jeśli tak jak ja, jesteś osobą, która stawia na samorozwój i marzy o swoim własnym biznesie, to doskonale wiesz, że to właśnie końcówka grudnia jest idealnym momentem na takie przemyślenia i umysłowe wygibasy. Przyznam się, że nigdy wcześniej nie robiłam tak dokładnego podsumowania i właśnie dlatego nie wychodziło mi to, co sobie zakładałam (o błędach w planowaniu roku możesz poczytać w moim wcześniejszym artykule). Tym razem jest inaczej.

Gdyby planowanie roku i wyznaczanie sobie celów było przedmiotem w szkole, to jestem pewna, że tym razem za końcowy sprawdzian dostałabym 5+! :)


Wraz z z wyklarowaniem się mojej wizji, przestawiłam się na tryb idealnego stanu flow, gdzie motywację do działania czerpałam z marzeń o własnym biznesie i własnym produkcie - idealnym planerze dla kobiet. Dawno nie czułam się tak podekscytowana, mimo, że każdego dnia wydłużała mi się lista kwestii do przeanalizowania, wyzwań, kosztów itp. I mimo, że jestem nowicjuszem w świecie biznesowym i nie posiadam doświadczenia w tym zakresie, to i tak nie wpływało to na moje nastawienie. Wręcz przeciwnie - potraktowałam to jako wyzwanie i szansę, by pokazać, że “Matka Polka na emigracji” potrafi, bo wierzę, że planer, który stworzę, będzie genialny i rozchwytywany.

Z jednej strony widzę, jak długa droga przede mną i ile jeszcze czasu potrzeba, zanim mój planer ujrzy światło dziennie. Z drugiej, jestem świadoma, że ten czas przeleci jak z bicza strzelił i ani się obejrzę, będę trzymać finalny produkt w rękach. Z jednej strony ekscytacja wizją efektu finalnego, z drugiej - frustracja z ilości czasu, jaki musi upłynąć, by moje marzenie stało się rzeczywistością. Z jednej strony radość z samego procesu planowania i tworzenia, z drugiej - obawa, że przeoczę coś ważnego i popełnię błędy.


To tak, jakby 2 przeciwstawne siły, 2 różne osoby prowadziły wewnętrzny dialog w mojej głowie. Obie cały czas starają się mi udowodnić, że mają rację… Teraz już wiem, że jedna z nich to Serce, a druga to Rozum i dopiero za rok, może dwa, podziękuję im, że zabrały mnie na diabelski młyn, by sprawdzić, czy jestem gotowa na “biznesplanową” przejażdżkę, zanim sama wybiorę się na biznesową autostradę. Z uwagą i zaciekawieniem przysłuchuję się rozmowom Serca i Rozumu i wystraszona sytuacją “na wysokościach” spisuję potulnie listę kontrolnych pytań, które padają w moim kierunku:
  • Czy nie boję się prowadzić?
  • Czy będę znała kierunek, w który zmierzam?
  • Czy zrobię przegląd pojazdu, zanim ruszy?
  • Czy zatankuje bak do pełna?
  • Czy będę umiała zatankować, gdy zabraknie paliwa?
  • Czy wybiorę się w podróż sama?
  • Czy wiem do kogo zadzwonić w razie wypadku?
  • Czy wiem jak wyprzedzać inne pojazdy?
  • Czy będę polegać na GPS?
  • Czy umiem prowadzić po ciemku?
  • Czy zaplanowałam trasę awaryjną?
  • Czy przewiduję jakieś przerwy?

Lista nie ma końca…


Jaka z tego lekcja dla Ciebie?


Jeśli tak jak ja zamierzasz założyć i rozkręcić swój biznes, pozwól emocjom ochłonąć. Początkowo będziesz podekscytowana swoimi planami, wizją idealnej przyszłości, w której każdy rwie się do Twojego produktu/usługi. Jakiś czas po niej pojawią się obawy, czy na pewno robisz dobrze i czy sobie poradzisz. Tak naprawdę, nie możesz być ani zbyt napalona, ani zbyt zrezygnowana. Sporządzenie biznes planu i wracanie do niego regularnie pomoże ukierunkować Twoje myślenie i sprawi, że dokładnie przeanalizujesz każdy aspekt prowadzenia firmy.

W tym miejscu nie mogłabym nie wspomnieć o Kasi, która prowadzi świetnego bloga biznesowego kasiapszonicka.pl i pomaga wystartować z własnym biznesem w Polsce. Oprócz kursu Strategiczny Start , ebooka “Działaność bez rejestracji” i planera biznesowego, Kasia udostępnia za darmo jednostronicowy biznesplan, który zawiera najważniejsze pytania, jakie trzeba sobie zadać przed startem z własnym biznesem i wstępnie ocenić czy Twój pomysł na biznes ma w ogóle szanse na sukces.



A jeśli zabraknie Ci motywacji do działania, zajrzyj do tego artykułu, w którym przedstawiam skuteczne i sprawdzone przeze mnie sposoby na zmotywowanie się. :)

*  * *

Utknęłam z Sercem i Rozumem na rozpędzonej karuzeli! I chociaż zaczęło mi się już trochę kręcić w głowie, to nie mam ochoty wysiadać, bo mam zamiar troszkę dłużej poprzyglądać się z lotu ptaka innym pojazdom na autostradzie. ;)

Ściskam cieplutko,
Gosia

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza